**************GERMAN *********
Wracałem Ze spotkania przez parku. Nagle Mój wzrok powędrował na blondynkę pod drzewem. Miała podarte ubranie i poczochrane włosy. Wyglądała jak jakaś bezdomna. Ale moją uwagę przykuła czerwona ciecz na rękach i ubraniu kobiety. Dopiero później dostrzegłem siniaki na jej twarzy. Wiedziałem, że coś się za tym kryje. Ludzie patrzyli na nią z odrazą. Zapewne widzieli tam jakąś alkoholiczkę lub wariatkę. Ja tam widziałem bezbronną kobietę, której na pewno przytrafiło się coś złego. Była strasznie wychudzona i blada. Patrzyła z lękiem na ludzi przechadzających się przez park, a z jej szmaragdowych oczu sączyły się łzy. Usiadłem koło niej. Wzdrygnęła się
- Spokojnie nic Ci nie zrobię - powiedziałem zgodnie z prawdą
Spojrzała na Mnie smutno, po chwili, znów schowała twarz w dłonie.
-Co Się Stalo? Czemu płaczesz- spytałem. Ona znów na mnie spojrzała i uśmiechnęła się blado. Widziałem, że toczy w sobie wojnę. Jest rozdarta, nie wie co zrobić.
- Spokojnie mi możesz powiedziec. Lepiej jak sie Komus wygadasz-rzekłem
- Dobrze - powiedziała niepewnie- a więc nie wiem czy mi uwierzysz czy nie, ale dzisiaj pierwszy raz w życiu jestem na świeżym powietrzu. Przez całe 23 lata przechodziłam piekło. Dzisiaj cos we mnie pękło. Postanowiłam uciec. Myślałam, że teraz będzie już tylko lepiej, ale tak nie jest. Nie mam domu. Nie wiem ko jest moim ojcem, a mama zmarła jak miałam 10 lat. Nie mam pieniędzy. Nie chodziłam do szkoły. Nie mam dowodu, legitymacji, NIC! Nikt nie wie, że istnieje ktoś taki jak Angeles Cararra.- zakończyła mówić. Widziałem, że było jej ciężko, ale nadal nie rozumiałem zbyt dużo
- Ale skąd uciekłaś? I dlaczego? Czemu nie chodziłaś do szkoły- spytałem
Ona spojrzała na mnie tymi swoimi dużymi, smutnymi oczami, westchnęła ciężko
- Ja....ja już się tam urodziłam. Moja mama też tam była. Widziałam, że cierpiała, ale ona zawsze mówiła, że wszystko jest w porządku. Jak miałam 10 lat zmarła. Pobili ją na śmierć. Wtedy zaczął się mój koszmar. Codziennie od 10 roku życia bili mnie i wykorzystywali. Spałam na podłodze w zimnym pomieszczeniu bez okna. Wstrzykiwali mi narkotyki i oddawali w ręce "klijentów'" . Głodzili mnie bym przypadkiem nie przytyła, a za każdą źle zrobioną rzecz mocno bili. Chciałam uciec już dawno, ale nie miałam tyle odwagi. Dzisiaj znów dostałam, bo klijent nie był ze mnie zadowolony. Coś we mnie pękło i uciekłam- przy ostatnim słowie głos jej się załamał. Schowała twarz w kolana. Brzydziła się samej siebie.
Patrzyłem na nią nie dowierzając. Uwierzyłem w każde jej słowo. Widać było, że nie kłamie. Po prostu nie mogłem uwierzyć w podłość ludzką. Jak ktoś mógł tak potraktować kobietę ?! Współczułem jej. 23 lata zamknięta, wykorzystywana, bita i głodzona. Teraz ma szanse na normalne życie, ale ktoś musi jej pomóc
- Choć ze mną Angeles. Mam duża wille, znajdzie się miejsce dla jeszcze jednej osoby. Jedzenia jest pod dostatkiem. Przecież nie możesz siedzieć do końca życia pod tym drzewem- powiedziałem i czekałem co odpowie
***********Angeles **************
Ja nie nie powinnam - powiedziałam. Oczywiscie, ZE NIE chciałam siedzieć pod Tym drzewem nie Konca mojego marnego zycia, ale balam sie pójść z Germanem. Nie nie wyglądał na złego, ale często Pozory myla.
- Angeles prosze Cie! Nie nie zrobie Ci krzywdy, przysięgam-powiedział. Patrzył na Mnie ciągle tymi swoimi brązowymi oczami. Mozna bylo wyczytać w Nich troskę i współczucie, jednocześniej zawziętość. Wiedziałam, że nie odpuści. Ale ja i tak nie nie zamierzałam nigdzie z nim iść. Przez cale moje Życie nauczyłam się, że nie Wolno ufać ludziom. Mama mi opowiała, Ze na świcie istanieją dobrzy LUDZIE, ale ja jeszcze nie nie miałam przyjemności spotkać nikogo Takiego.
- Nigdzie nie nie ide-postawiłam na swoim. Wtedy niemiecki szybkim ruchem wziął Mnie na rece. Próbowałam sie wyrwać, ale do Nic nie dawało. Był zbyt silny. Balam sie. Strasznie sie balam. Nie nie wiedziałam po co mu JESTEM potrzebna. Moje serce waliło Jak opętane. German Musiał się usłyszeć, bo powiedział
- To dla Twojego Dobra, nikt cię już więcej nie skrzywdzi. nie bój się.
Na dworze bylo ciemno na ulicach nikogo nie nie bylo. Nawet Gdybym krzyczała do i tak nikt by mnie nie usłyszał. German zatrzymał się przed pięknym domem, po chwili byliśmy już w środku. Opuścił Mnie na kanapę. Teraz była moja Jedyna Szansa. Jedyna Szansa by uciec. Szybko poderwałam sie z miejsca i zaczęłam sie kierować w kierunku Drzwi. Nagle jeden otworzyły się i do pomieszczenia wszedł porządkowy drugi mężczyzna. Miał na okulary i Garnitur. Zaczęłam się cofać do tyłu, aż napotkałam ścianę. Osunęłam się po niej i zaczęłam krzyczeć przez łzy
***********************************************************************
I jak wam się podoba ?
Czy Angeles ucieknie czy zostanie w pięknej willi ''nie znajomego''
Tego dowiecie się czytając następny rozdział :)
///Natasza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz